Ogłoszenie

Strefa czasowa: UTC + 1

Teraz jest 2020-07-09 03:24:25
Łączny czas online:



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 80 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Zabili Go i uciekł
PostNapisane: 2010-12-22 19:45:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-03 12:00:21
Posty: 6923
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 74
[center]Zabili Go i uciekł[/center]
[center]Czyli kto tu kogo stworzył[/center]



Lojalnie uprzedzam, że w poniższym tekście zadam więcej pytań, niż podam odpowiedzi. Inaczej się nie da. Bo trzeba pytać, trzeba wątpić, żeby poznać i uwierzyć. Ale nie zrozumieć, bo nie można zrozumieć istoty wszechrzeczy. Trzeba uwierzyć, choć aby uwierzyć, trzeba kierować się logiką. Jednak te same pytania, ta sama logika w myśleniu może doprowadzić do zupełnie odmiennych wniosków i w konsekwencji do nieuwierzenia.
I o to chodzi!

Zawsze najlepiej jest zaczynać od początku. Tylko co jest początkiem? Powstanie świata? Dzięki nauce wiemy, że przedtem też coś było, mówi o tym "Teoria Wielkiego Wybuchu". Ma ona jednak pewną wadę- zakłada, że w wyniku wielkiego wybuchu przestrzeń kosmiczna wypełniła się pierwiastkami, związkami chemicznymi, z których potem uformowały się gwiazdy, planety, galaktyki etc. Tylko co wybuchło? "Coś" musiało, bo walnęło potężnie. Ale przecież kosmos jest próżnią, nic w niej nie ma. Skoro nic w niej nie ma, to co wybuchło? A jeśli coś było, to skąd się tam wzięło i co to było? Bóg? Jeśli tak, to skąd On się wziął? Był tam "od zawsze"? Czyli od kiedy? Przecież wszystko musi mieć swój początek. Jeśli go nie będzie, nasza logika na nic się nie przyda, bo tracimy punkt wyjścia.
Inna teoria głosi, że kosmos się rozszerza, by w pewnym momencie osiągnąć punkt krytyczny i zacząć się kurczyć, by powrócić do pierwotnego elementu, który potem ponownie wybucha, rozszerzając się, tworząc nowe galaktyki. Takie kontinuum ma sens, lubimy cykliczność, jest logiczna. Jednak trzeba takie kontinuum "wprawić" w ruch. Nawet perpetuum mobile ma początek swej pracy, choć teoretycznie nigdy się ona nie kończy. Czyli znów teoria. Teoretycznie wiemy jak powstał świat, kiedy, z czego jest zrobiony, Wielki Zderzacz Hadronów ma nam powiedzieć, czym jest "boski element", ale nie odpowie skąd się wziął. Pewnie nigdy się tego nie dowiemy, bo ta wiedza przekracza nasze zdolności poznawcze, wykracza poza obejmowalne logiką myślenie.
Wkracza więc wiara.

W procesie tworzenia świata wszystko idzie dobrze, dopóki na trzeciej planecie od umiejscowionej w centrum gwiazdy nie pojawia się cudaczna istota- człowiek.
Ma cztery kończyny, choć chodzi na dwóch, nie ma futerka i w ogóle jakiś taki niedorobiony jest. Ma jednak coś, czym nadrabia fizyczne niedoskonałości- zdolność kreatywnego myślenia i tworzenia. Uzbrojony w te umiejętności opuszcza swoją jaskinię i wyrusza w świat- niezwykły i niebezpieczny. Choć umie polować i zabijać większe od siebie stwory, współpracując przy tym z innymi i wykazując się taktycznym zmysłem, to nie wszystko rozumie. W otaczających go zjawiskach zaczyna odnajdywać siłę potężniejszą od niego, nieuchwytny byt, który swoją mocą może wpływać na jego życie. Zaczyna więc oddawać cześć i składać ofiarę temu bytowi, licząc na jego łaskę. Jednak dostrzega, że zjawisk jest więcej, więc każdemu z nich przypisuje oddzielny byt. Zaczyna wierzyć w to, czego nie rozumie.

Przez dziesiątki tysięcy kolejnych lat, wraz z rozwojem cywilizacji, człowiek tworzy całe panteony bogów. Przełomem są antyczne Egipt i Grecja, gdzie bogów przedstawia się na podobieństwo ludzi, nadaje im ludzkie cechy. Są wśród nich dobrzy i źli, sprawiedliwi i złośliwi, hojni, waleczni, sprytni- tak jak ludzie. Taki stan rzeczy trwał kilka tysięcy lat, do czasu, gdy objawił się ludziom Jahwe- potem już nic nie było takie jak wcześniej.

"Jestem, który jestem"- jedyny, prawdziwy Bóg. Dla ludzi to był szok. Jak to, jeden by miał stworzyć i odpowiadać za wszystko? Miał być wszechmocny i wszechobecny? Ludzki, z natury sceptyczny umysł oponował. Bóg miał jednak asa w rękawie- miłosierdzie, którego innym bóstwom brakowało. Głosił, że umiłował ludzi i da im szczęście, jeśli tylko będą postępować zgodnie z jego zasadami- Dekalogiem. Ludzie to kupili i poszli za Nim. Trzeba pamiętać, że były to czasy potęgi Egiptu, a potem Rzymskiego Imperium. Czasy ciężkie o okrutne, ludzie ginęli na każdym kroku, nikt się nie liczył z biedotą, która miała tylko pracować, płacić podatki i siedzieć cicho. I wtedy przychodzi do nich Bóg i mówi o wolności, równości, braterstwie.
Dlaczego właśnie wtedy? Czemu nie wcześniej? Albo później? Albo wcale? Czy to Bóg nas stworzył i obserwował, jak sobie poradzimy, a gdy ewidentnie zawaliliśmy sprawę postanowił interweniować? Czy też potrzeba miłosierdzia i wsparcia wśród ludzi stworzyła Boga? Kto kogo powołał do życia? Może jest jakiś odmienny wymiar, gdzie mieszkają bogowie i stamtąd Jahwe przyszedł do nas? Może stamtąd pochodzi "boski element", z którego powstał świat? A może nie ma niczego?

Jedno jest pewne, Bóg w swych działaniach był precyzyjny i przekonujący, na tyle, że zmiótł całą konkurencję. Ale czy ta konkurencja, w postaci innych bogów w ogóle istniała?
Otóż ludzie w różnych częściach globu wierzyli w różne bóstwa. Wiele plemion czy nacji nigdy się nie spotkało, a wypracowali podobne religie. Wynika to z ludzkiej potrzeby poznawania świata i dociekliwości. Co ciekawe jednak, zupełnie odmienne kultury dochodzą do podobnych, czy wręcz takich samych wniosków. Na przykład piramidy w Egipcie i piramidy Azteków- te ludy nigdy się nie spotkały, nigdy nie wymieniły doświadczeń, a jednak ich konstrukcje są tak do siebie podobne. Albo system nawadniania pól. W przypadku wierzeń występuje ta sama analogia. A może po postu Bóg różnym ludziom objawiał się w różnej postaci? Tu jako Ra, tam jako Zeus? Religie są do siebie niesamowicie podobne. Jahwe i Allah to ten sam Bóg. Chrystus jest Zbawicielem u Chrześcijan, ale u Å»ydów i Islamistów jedynie prorokiem. Być może do tych ludów przyjdzie inny Zbawiciel. Albo Jezus przyjdzie specjalnie do nich? Albo taki buddyzm czy hinduizm, ze swoją reinkarnacją. Czyż Jezus nie odrodził się po śmierci? Jednak On jest Bogiem, więc miał moc, aby przybrać postać człowieka, być może hindusi powracają na Ziemię pod postacią zwierząt, aby w końcu osiągnąć nirvanę, czyli chrześcijańskie Niebo? To ma sens- różni ludzie, różne wierzenia, ale w konsekwencji ten sam Bóg. Przecież jest wszechmocny i wszechobecny. Więc może wcale nie było żadnej konkurencji, a jedynie "okres przygotowawczy" dla ludzi, aby najpierw oswoili się z myślą, że jest coś więcej od nich i dopiero wtedy objawił się Stwórca? A może nie?

Każda z wielkich religii ma swoją księgę- Judaizm ma Torę, Islam Koran, Chrześcijaństwo Biblię. Bóg chrześcijanom oprócz Biblii dał jeszcze wspomniany wcześniej Dekalog. Zwłaszcza ten drugi jest ciekawy, bo prawa w nim zawarte, pomijając trzy pierwsze, zaakceptuje praktycznie każdy człowiek pod każdą szerokością geograficzną- są sprawiedliwe, sensowne, uniwersalne, ponadczasowe. Nieco gorzej jest z Biblią- też jest uniwersalna, niektóre przypowieści wręcz porażają odniesieniami do współczesnego świata, pełna symboli, wieloznaczna, każdy odczyta ją we właściwy dla siebie sposób- to wielkie dzieło, aktualne po dwóch mileniach. Jaki jest więc problem z Biblią? Sam jej uniwersalizm jeszcze nie świadczy, że pochodzi od Boga. "Sztuka Wojny" Sun Tzu też jest bardzo stara i bez kłopotów odnajduje się we współczesnym świecie, podobnie jak filozoficzne rozprawy najtęższych umysłów antyku.
Drugim problemem jest to, że niejako "redagował" Biblię Cesarz Rzymu- wedle swoich potrzeb i upodobań oczywiście, wyrzucając z niej wiele fragmentów dających inne spojrzenie na Boga i wiarę, czy rolę kobiet, jak na przykład Ewangelia św Tomasza, czy Apokalipsa według innych apostołów. Zabieg ten sprawił, że Biblia jest poniekąd dziełem niekompletnym i stawiającym człowieka w roli wierno-poddańczej w stosunku do Boga. A właściwie nie tyle, co wobec Boga, co wobec Kościoła.

Przez kolejne wieki instytucja Kościoła rosła w siłę do tego stopnia, że to papież decydował o losach świata. Taka władza, przyciąga ludzi chorobliwie ambitnych i po prostu złych, którzy chcą pod płaszczykiem zbawienia dorobić się fortuny. Od zawsze największym problemem Kościoła są ludzie z nim związani. Krucjaty, inkwizycja, czy współpraca z nazistami. Znamy to wszyscy. Doszło do tego, że ludzie zaczęli się od Kościoła odwracać, mając dość pychy i obłudy. Dziś takim koronnym argumentem są ojciec Rydzyk i pieniądze. Oba argumenty nietrafione. Po pierwsze, ojciec Rydzyk jest zakonnikiem a nie księdzem, więc Polski Episkopat nie ma na niego wpływu. To tak, jakby się czepiać Komendanta Policji, że jakiś strażnik miejski to kawał buca. Argumentem drugim, który zarazem dla wielu (zwłaszcza tych mocno od Kościoła oddalonych) jest argumentem nie do przełknięcia i argumentem ostatecznym, są pieniądze. Któreś z przykazań kościelnych mówi o trosce o potrzeby Kościoła. W maksymalnym uproszczeniu, łożyć na tacę. Tylko co w tym takiego dziwnego? Kościół to instytucja, która musi się z czegoś utrzymywać. Prąd, woda, ogrzewanie, to wszystko kosztuje. Remonty, rozbudowy, organizowanie koncertów czy spotkań dla wiernych. W takim żyjemy świecie. Te pieniądze nie idą proboszczowi do kieszeni. Bardzo jesteśmy jednostronni w ocenianiu Kościoła, wytykając jedynie wady, zupełnie pomijając to co robi dobrego. Działalność misyjna i edukacyjna, wspieranie najuboższych, łaźnie w parafialniakach czy przytułki dla bezdomnych, zbiórki darów, odzież. To też robi Kościół, nie tylko molestuje dzieci i wyciąga łapę po brzęczące monety. Kościół to ludzie, jacy ludzie, taki Kościół.
Obecnie sporo mówi się też o laicyzacji w Polsce, o zmniejszaniu roli Kościoła w polityce. To bujda na resorach i kolejny głupi argument źle myślących ludzi, za wszystko obwiniających Kościół. Otóż Polska nie jest krajem kościelnym, a Kościół może tyle, na ile pozwolą mu politycy i władza. Mogli sporo, bo politycy dbają jedynie o słupki w sondażach, a dobre relacje z Kościołem to zapewniają. Jak się jednak okazało podczas afery na Krakowskim Przedmieściu, bardzo łatwo można Kościołowi wskazać jego miejsce w państwie- dostojnicy kościelni od razu ogłosili, że to nie ich sprawa, bo to jest polityczna manifestacja i ze nie chcą mieć z tym nic wspólnego. Czyli jak się chce, to można oddzielić państwo od Kościoła. Kościół jednak ma prawo "wtykać nos" w ustawy, ale to już nie ich wina, jeśli posłowie słuchają jedynie głosu episkopatu, pomijając potrzeby społeczeństwa.
Kościół zawsze miał i zawsze będzie mieć silną pozycję w Polsce, bo historia Kościoła i naszej państwowości są ze sobą ściśle powiązane. Tego się nie zmieni, zmienić należy jednak podejście i uregulować pewne kwestie, tak aby każdy trzymał się swojego.

W Europie Zachodniej i USA od dawna działają ruchy reformatorskie, mające na celu zmianę podejścia Kościoła do wiernych. Głoszą oni, że to wierni tworzą Kościół, a nie odwrotnie. Takie myślenie prędzej czy później zostanie zaszczepione także u nas, w nieco skostniałym Polskim Kościele. To bardzo dobra tendencja, wracająca do korzeni chrześcijaństwa, do jego pierwotnych zasad, do tego, że liczy się człowiek. A człowiek musi dokonać wyboru, kierując się swoim rozumem, wiedzą i logiką, odnajdując sobie tylko właściwą drogę. Nie ma jednak znaczenia, czy zostanie wyznawcą którejś z religii, czy też odrzuci wiarę, pozostając ateistą (choć ateizm to też wiara), gdyż wszystko sprowadza się do jednego: samodoskonalenia i przeżycia danego nam czasu w jak najlepszy sposób. Wierzący postąpią tak, aby zasłużyć na zbawienie, ateiści aby coś po nich na tym świecie pozostało, skoro mają tylko jedną szansę. Cały ten spór o wiatę, o wybór między racjonalizmem a religią, to spór sztuczny, toczony przez ludzi małych i intelektualnie ubogich. Rozum i wiedza poznawcza w żaden sposób nie przeszkadzają w wierzeniu w Boga, tak jak i wiara nie przeszkadza w poszerzaniu horyzontów. Wręcz przeciwnie, aby być wierzącym, trzeba wątpić i szukać odpowiedzi, dokształcać się, myśleć, inaczej będzie się tylko pustym, zindoktrynowanym bytem, opluwającym oponenta, bo ma odmienne zdanie.
Każdy z nas ma swoje życie, swoją szansę, swój wybór i swoją drogę do szczęścia.
Czy zatem Bóg istnieje?
To bez znaczenia.[center][/center]

_________________
Obrazek
Obrazek
ObrazekXbox Gamercards


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 09:37:35 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-24 15:02:32
Posty: 561
Lokalizacja: WRz koło Tarnowa
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 3
Ogromna większość wyróżniających się intelektem ludzi nie wyznaje wiary
chrześcijańskiej, ale ukrywa fakt ten przed światem, bo obawia się utraty dochodów.

Bertrand Russell


Jak dla mnie sprawa jest dosyć prosta, ludzie stwarzają bogów po to żeby nie szukać odpowiedzi na pytania które ich męczą (jak powstanie świata, co jest po śmierci itp.). Teraz nie mam zbyt wiele czasu żeby się rozpisywać więc wrzucę jeszcze jeden cytat (z biblii szatana chyba)


To nie bogowie stworzyli ludzi, tylko ludzie stwarzają swoich bogów (może coś pokręciłem ale mam nadzieję że rozumiecie o co mi chodzi)

Gdy skończę robotę w domu dopiszę jeszcze kilka zdań :)

_________________
Odi profanum vulgus et arceo

Trusted list:
BPmasterPL
MaRBLeR
MrSiureX


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 11:17:30 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-03 12:00:21
Posty: 6923
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 74
rzezny napisał(a):
Ogromna większość wyróżniających się intelektem ludzi nie wyznaje wiary
chrześcijańskiej, ale ukrywa fakt ten przed światem, bo obawia się utraty dochodów.

Bertrand Russell


Tu jest właśnie problem tych wszystkich "intelektualistów" i "myślicieli", którzy nie są w stanie pójść na kompromis pomiędzy wiarą a nauką, więc wychodzą z założenia, że jedno trzeba porzucić na rzecz drugiego. Bullshit.

rzezny napisał(a):
Jak dla mnie sprawa jest dosyć prosta, ludzie stwarzają bogów po to żeby nie szukać odpowiedzi na pytania które ich męczą (jak powstanie świata, co jest po śmierci itp.).


Półprawda i uproszczenie, gdyż wielu filozofów i myślicieli szukając odpowiedzi na pytanie o stworzenie świata czy śmierć, dochodziło do wniosku, że właśnie Bóg i wiara są odpowiedzią.

_________________
Obrazek
Obrazek
ObrazekXbox Gamercards


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 13:31:16 
Offline

Dołączył(a): 2006-06-12 20:04:00
Posty: 1715
Lokalizacja: Tarnów
Płeć: Kobieta
Pochwały: 7
ale ten zwieszak to jest mondre

ci powiem, że po raz pierwszy przeczytałem cały temat no i co... git w końcu coś ciekawego, a nie jakieś pierdoły odnośnie polski

kurde dobrze, że Pan Bóg mnie stworzył bo mogłem napisać tą jakże mondrą i znaczącą wypowiedź

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 14:28:36 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-24 15:02:32
Posty: 561
Lokalizacja: WRz koło Tarnowa
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 3
Zwierz@K napisał(a):
Półprawda i uproszczenie, gdyż wielu filozofów i myślicieli szukając odpowiedzi na pytanie o stworzenie świata czy śmierć, dochodziło do wniosku, że właśnie Bóg i wiara są odpowiedzią.





Filozofowie i myśliciele mają to do siebie że nie szukają wyjaśnień racjonalnych tylko tych których się najmniej spodziewamy.

Wiara jest jak efekt placebo, jeśli wierzysz że Ci pomaga tak się będzie działo, jeśli nie wierzysz, no trudno, nic się nie zmieni.

_________________
Odi profanum vulgus et arceo

Trusted list:
BPmasterPL
MaRBLeR
MrSiureX


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 14:38:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-03 12:00:21
Posty: 6923
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 74
rzezny napisał(a):
Filozofowie i myśliciele mają to do siebie że nie szukają wyjaśnień racjonalnych tylko tych których się najmniej spodziewamy.


OK, to podaj mi teraz racjonalne wyjaśnienie powstania świata oraz sensu życia i śmierci. NIE DA SIĘ. Nasz mózg nie jest w stanie tego racjonalnie ogarnąć- wszystko co na ten temat wiemy, to domysły i teorie, z mniejszymi bądź większymi lukami.

rzezny napisał(a):
Wiara jest jak efekt placebo, jeśli wierzysz że Ci pomaga tak się będzie działo, jeśli nie wierzysz, no trudno, nic się nie zmieni.


Właśnie napisałeś, że lepiej wierzyć, bo to pomaga :P

_________________
Obrazek
Obrazek
ObrazekXbox Gamercards


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 14:56:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-24 15:02:32
Posty: 561
Lokalizacja: WRz koło Tarnowa
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 3
Właściwie źle to ująłem:

Wiara jest jak efekt placebo, jeśli wierzysz że Ci pomaga tak się będzie działo, jeśli nie wierzysz, wszystkie rzeczy które osoba wierząca odbiera jako dary ty odbierasz jako zwykłe rzeczy przytrafiające się ludziom.


Tak samo gdy mamy 7 grzechów głównych, one doskonale opisują naturę większości ludzi, jednak jest to przeciwstawianie się bogu więc jest złe.

[ Dodano: 23 Gru 2010, 2010 15:01 ]
O jeszcze o tym zapomniałem, jak dla mnie satanizm to kupa i śmierdzi ale w jednym się z nimi zgadzam

Siedmioma grzechami głównymi w Kościele katolickim są: chciwość, pycha, zazdrość, gniew,
nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, nieczystość i lenistwo. Satanizm nakłania do folgowania sobie w każdym
z tych "grzechów", ponieważ wszystkie one prowadzą do psychicznego, umysłowego i emocjonalnego
zadowolenia.
Satanista wie, że nie ma nic złego w tym, że jest się chciwym, ponieważ oznacza to tylko, że chce on mieć
więcej niż obecnie posiada. Zazdrość oznacza spoglądanie z uznaniem na to, co mają inni, i pragnienie
posięścia podobnych rzeczy samemu. Zazdrość i chciwość są siłami motywującymi ambicję - a bez ambicji
niewiele ważnych spraw można osiągnąć. Nieumiarkowanie w jedzeniu jest po prostu jedzeniem więcej niż
potrzeba, aby utrzymać się przy życiu. Gdy przejadasz się aż do otyłości, kolejny grzech - pycha - skłoni cię
do starań o taki wygląd, dzięki któremu odzyskasz szacunek dla siebie.
Każdy, kto kupuje sobie jakieś ubranie w innym celu niż przykrycie swojego ciała i zabezpieczenie przed
żywiołami, popada w pychę. Sataniści często spotykają się z szydercami, którzy utrzymują, że noszenie
ozdób nie jest potrzebne. Należy jednak udowodnić tym przeciwnikom ozdóbek, że spośród kilku rzeczy,
jakie mają na sobie, nie wszystkie służą tylko zapewnieniu im ciepła. Nie ma osoby na świecie, która
całkowicie wyzbyła się ozdób. Satanista udowadnia, że każdy ornament na ciele tego, który nimi gardzi,
dowodzi, że również on popełnia grzech pychy. Bez względu na to, jak wygadany cynik próbuje w swoich
intelektualnych rozważaniach wykazać, że jest mu to obce, wciąż nosi na sobie dowody pychy.
Niechęć do porannego wstawania oznacza dopuszczanie się grzechu lenistwa, a jeśli do tego leży się w
łóżku wystarczająco długo, istnieje możliwość popełnienia kolejnego grzechu - pożądania. Posiadanie
najbardziej emocjonującego pragnienia seksualnego oznacza, że jest się winnym grzechu pożądania. W celu
zapewnienia utrzymania ludzkiego gatunku natura stworzyła pożądanie jako drugi najsilniejszy instynkt,
zaraz po instynkcie samozachowawczym. Zdając sobie z tego sprawę, Kościół katolicki stworzył cudzołóstwo
jako "grzech pierworodny". W ten sposób utwierdza wszystkich w przekonaniu, że nikt nie może uniknąć
grzechu. Sam fakt naszego istnienia to wynik grzech - grzechu pierworodnego!

Czytałem biblię naszą i szatana, w obydwu można spotkać teksty pasujące do nas idealnie, jednak żadna z tych 2 pozycji nie nakłoniła mnie do wierzenia.

[ Dodano: 23 Gru 2010, 2010 15:04 ]
A i jeszcze mam takie pytanko, co Ty Zwierzu studiujesz? Filozofie ?

_________________
Odi profanum vulgus et arceo

Trusted list:
BPmasterPL
MaRBLeR
MrSiureX


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 15:54:26 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-18 22:58:59
Posty: 356
Płeć: Nieokreślona
Pochwały: 9
rzezny napisał(a):
Filozofowie i myśliciele mają to do siebie że nie szukają wyjaśnień racjonalnych tylko tych których się najmniej spodziewamy.


Raczej starają się przypisać daną teorię do tego co odkryto dzięki nauce ( wciąż się rozwijającej).
Ale gdy dochodzą do zagadnienia z którym nic się nie da zrobić albo pogardliwie pomijają je lub jak niektórzy odpowiadają po prostu "bo tak stworzył to Bóg" aby nie być gołosłownym podam jako przykład Zasadę Heisenberga (+ efekty przez które została ona sformułowana) czy dualizm korpuskularny.
Najlepsze w tej kwestii są zagadnienia poznane na wskroś np budowa atomu wszyscy wiedzą jak wygląda ( pobieżnie ale wiedzą ) ,ale już na pytanie dlaczego działa tak nie inaczej odpowiedzi niema ....

I to można powiedzieć jest fundamentem wiary , nie niewiedza (bo to prowokuje strach , ksenofobie etc) ale wiedza. Wiedza dzięki której poznaje się tajemnice świata i zyskuje podziw dla istoty która to stworzyła w ten sposób...


rzezny napisał(a):
Właściwie źle to ująłem:

Wiara jest jak efekt placebo, jeśli wierzysz że Ci pomaga tak się będzie działo, jeśli nie wierzysz, wszystkie rzeczy które osoba wierząca odbiera jako dary ty odbierasz jako zwykłe rzeczy przytrafiające się ludziom.


Tak samo gdy mamy 7 grzechów głównych, one doskonale opisują naturę większości ludzi, jednak jest to przeciwstawianie się bogu więc jest złe.

[ Dodano: 23 Gru 2010, 2010 15:01 ]
O jeszcze o tym zapomniałem, jak dla mnie satanizm to kupa i śmierdzi ale w jednym się z nimi zgadzam

Siedmioma grzechami głównymi w Kościele katolickim są: chciwość, pycha, zazdrość, gniew,
nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, nieczystość i lenistwo. Satanizm nakłania do folgowania sobie w każdym
z tych "grzechów", ponieważ wszystkie one prowadzą do psychicznego, umysłowego i emocjonalnego
zadowolenia.
Satanista wie, że nie ma nic złego w tym, że jest się chciwym, ponieważ oznacza to tylko, że chce on mieć
więcej niż obecnie posiada. Zazdrość oznacza spoglądanie z uznaniem na to, co mają inni, i pragnienie
posięścia podobnych rzeczy samemu. Zazdrość i chciwość są siłami motywującymi ambicję - a bez ambicji
niewiele ważnych spraw można osiągnąć. Nieumiarkowanie w jedzeniu jest po prostu jedzeniem więcej niż
potrzeba, aby utrzymać się przy życiu. Gdy przejadasz się aż do otyłości, kolejny grzech - pycha - skłoni cię
do starań o taki wygląd, dzięki któremu odzyskasz szacunek dla siebie.
Każdy, kto kupuje sobie jakieś ubranie w innym celu niż przykrycie swojego ciała i zabezpieczenie przed
żywiołami, popada w pychę. Sataniści często spotykają się z szydercami, którzy utrzymują, że noszenie
ozdób nie jest potrzebne. Należy jednak udowodnić tym przeciwnikom ozdóbek, że spośród kilku rzeczy,
jakie mają na sobie, nie wszystkie służą tylko zapewnieniu im ciepła. Nie ma osoby na świecie, która
całkowicie wyzbyła się ozdób. Satanista udowadnia, że każdy ornament na ciele tego, który nimi gardzi,
dowodzi, że również on popełnia grzech pychy. Bez względu na to, jak wygadany cynik próbuje w swoich
intelektualnych rozważaniach wykazać, że jest mu to obce, wciąż nosi na sobie dowody pychy.
Niechęć do porannego wstawania oznacza dopuszczanie się grzechu lenistwa, a jeśli do tego leży się w
łóżku wystarczająco długo, istnieje możliwość popełnienia kolejnego grzechu - pożądania. Posiadanie
najbardziej emocjonującego pragnienia seksualnego oznacza, że jest się winnym grzechu pożądania. W celu
zapewnienia utrzymania ludzkiego gatunku natura stworzyła pożądanie jako drugi najsilniejszy instynkt,
zaraz po instynkcie samozachowawczym. Zdając sobie z tego sprawę, Kościół katolicki stworzył cudzołóstwo
jako "grzech pierworodny". W ten sposób utwierdza wszystkich w przekonaniu, że nikt nie może uniknąć
grzechu. Sam fakt naszego istnienia to wynik grzech - grzechu pierworodnego!

Czytałem biblię naszą i szatana, w obydwu można spotkać teksty pasujące do nas idealnie, jednak żadna z tych 2 pozycji nie nakłoniła mnie do wierzenia.

[ Dodano: 23 Gru 2010, 2010 15:04 ]
A i jeszcze mam takie pytanko, co Ty Zwierzu studiujesz? Filozofie ?


Dlaczego wiarę stawiasz na równi z Kościołem czy satanizmem skoro jedno i drugie jest tylko i wyłącznie drogą do jej osiągnięcia , bo wiary nie można się nauczyć , nie dostaje jej się razem z dna , wiarę można jedynie w sobie wykształcić i albo się wierzy albo nie ;)

ps.można wirzyć w Boga,diabła, fart, pieniądze , urok osobisty (!?!) i nie wiadomo co jeszcze..

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 17:08:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-04-22 14:31:19
Posty: 8750
Lokalizacja: Mikołów
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 127
rzezny napisał(a):
A i jeszcze mam takie pytanko, co Ty Zwierzu studiujesz? Filozofie ?
jak dobrze pamiętam, to Administrację :D

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 17:16:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-24 15:02:32
Posty: 561
Lokalizacja: WRz koło Tarnowa
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 3
Whoah :D myślałem że filozofia, jego tematy są dosyć "głębokie".

_________________
Odi profanum vulgus et arceo

Trusted list:
BPmasterPL
MaRBLeR
MrSiureX


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 18:05:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2009-08-20 09:00:49
Posty: 882
Lokalizacja: Zduńska Wola
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 10
Osobiście jestem ateistą, co jest trudne żyjąc "otoczony" chrześcijanami. Tym bardziej w Polsce.

Co do religii w polityce... Politycy często pokazują swoją "głębokość duchową". A dlaczego? Dla opisanych wyżej "słupków".
Ludzie starsi mimo swojego wieku i doświadczeń życiowych wchłaniają to co im mówi kościół jak gąbki wodę. Czemu? Bo wiedzą, że ich życie prędzej czy później się skończy i liczą na odkupienie grzechów i wylądowanie w niebie.
Więc jeśli polityk poprze kościół, obieca dotacje, zwolnienie z podatku kościół i tak dalej, to duchowni chętnie poprą ich i powiedzą o nich w kościołach, a wierni na nich zagłosują.
Niestety tak to w Polsce działa i to się szybko nie zmieni.

Zauważyłem jedną rzecz dyskutując z kolegą "wierzącym". Chciał mnie on przekonać do prawdziwości Boga, zadając mi pytanie...
"- Co stworzyło wszechświat?
- Wielki wybuch etc. itd. itp.
- A wiesz, że jest takie stwierdzenie, że nic nie powstaje samo z siebie?
- No wiem.
- Więc skąd wzięła się energia do tego Wielkiego Wybuchu?
- No nie wiem.
- Bóg to wszystko rozpoczął"

Na chwilę mnie zatkało, ale wtedy spytałem:
"- Więc skąd się wziął Bóg?"

Jego odpowiedź:
"-Bóg był zawsze".

I wyszło na to, że żaden z nas nie ma dowodów na prawdziwość swojej teorii. I prawdopodobnie nigdy jego nie będzie.

A skąd się wzięła według mnie religia?
Ktoś pragnący władzy i pieniędzy wykorzystał to, ze komuś było źle na świecie i obiecał mu lepsze życie (czasy starożytne - ubóstwo itd.), a że na świecie zawsze komuś będzie gorzej to religia nadal żyje.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 18:28:40 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-24 15:02:32
Posty: 561
Lokalizacja: WRz koło Tarnowa
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 3
@Laran:
Doskonale Cię rozumiem, mam to samo, czarna owieczka w rodzinie.

Faktycznie religia jest lepiej rozwinięta w krajach ubogich, bo ludzie ubodzy są bardziej podatni na sugestie typu bóg istnieje.

_________________
Odi profanum vulgus et arceo

Trusted list:
BPmasterPL
MaRBLeR
MrSiureX


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 18:32:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-03 12:00:21
Posty: 6923
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 74
rzezny napisał(a):
Faktycznie religia jest lepiej rozwinięta w krajach ubogich, bo ludzie ubodzy są bardziej podatni na sugestie typu bóg istnieje.


Fail tysiąclecia...

Przykład pierwszy z brzegu- USA, chyba najbardziej rozwinięty kraj świata, z bardzo religijnym społeczeństwem.

BTW, pisze się "Bóg', wielką literą, gdy mowa o Bogu Chrześcijańskim, to jest nazwa własna, tak jak Allah czy Wisła.

_________________
Obrazek
Obrazek
ObrazekXbox Gamercards


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 18:39:47 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2009-08-20 09:00:49
Posty: 882
Lokalizacja: Zduńska Wola
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 10
Wydaje mi się, że pisałem z dużej litery, ale jeśli nie to przepraszam.

A nie uważasz, że część (podkreślam część!) amerykanów jest wierząca, bo w niektórych miejscach jest to modne?
Czemu wierzą w USA? Kraj najlepiej rozwinięty oznacza - wojny, zamachy terrorystyczne, gangi, napady i tak dalej. Tam idąc do sklepu możesz wrócić bez nóg czy rąk.

Może lekko przesadziłem, ale ludzie się boją.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-23 18:45:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-03 12:00:21
Posty: 6923
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 74
Laran napisał(a):
Wydaje mi się, że pisałem z dużej litery, ale jeśli nie to przepraszam.

To do rzeźnego było :P
Laran napisał(a):
A nie uważasz, że część (podkreślam część!) amerykanów jest wierząca, bo w niektórych miejscach jest to modne?
Czemu wierzą w USA? Kraj najlepiej rozwinięty oznacza - wojny, zamachy terrorystyczne, gangi, napady i tak dalej. Tam idąc do sklepu możesz wrócić bez nóg czy rąk.


Mówimy o prawdziwej wierze, a nie oportuniźmie. Bo to nie ma nic wspólnego z wiarą, to są jedynie puste deklaracje i nic nieznaczące gesty.

Bez przesady, realna groźba zamachu pojawiła się po 11 września 2001 roku w USA, wątpię żeby dopiero od tamtego czasu ludzie zrobili się religijni. To samo z gangami i napadami, w każdym kraju one funkcjonują i w żaden sposób nie jest to tożsame z religijnością społeczeństwa. Gdy społeczność się boi, to zwraca się do władz o zaprowadzenie porządku, a nie do proboszcza...

_________________
Obrazek
Obrazek
ObrazekXbox Gamercards


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 80 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Style created by © Matti, gry komputerowe, reklama sem reklama seo

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group Change colors.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
[ Time : 0.036s | 15 Queries | GZIP : Off ]


Sponsorem naszego serwera FTP jest e-utp.net