Ogłoszenie

Strefa czasowa: UTC + 1

Teraz jest 2020-04-05 12:10:27
Łączny czas online:



Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: POland? Rest in PiS.
PostNapisane: 2010-12-16 17:26:38 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-03 12:00:21
Posty: 6923
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 74
[center]POland? Rest in PiS[/center]
[center]Czyli głosuj na krasnoludki a nie ukradną ci parasolki[/center]


Kończy nam się grudzień, a wraz z nim rok 2010, rok jakże ciekawy dla naszego pięknego kraju. Poniżej postaram się podsumować wydarzenia wielkie i te nieco mniejsze, oraz zaproponować co z tym fantem wypadałoby uczynić, a co jak wiemy nigdy nie nastąpi, gdyż ponieważ nie bo nie. Dla przejrzystości podzielę ów wpis na kilka tematów.


I Powodzie, katastrofy i inne spektakularne zjawiska.
Zimą nastała zima, co zdziwiło wszystkich, nawet najstarszych górali. Co gorsza, zimą spadł śnieg, czego nawet wspomniani wcześniej najstarsi górale nie pamiętają. To dziwne, bo ja pamiętam. W każdym razie spał śnieg i cały kraj zamarł pod białą perzyną. Wielokilometrowe korki, problemy z dostawami, zerwane linie energetyczne, rozsadzone rury z wodą. Katastrofa. Tym większa katastrofa, że państwo jako takie niewiele robiło, aby skutków zimy się pozbyć. Być może wynika to z tego, że władza nie ogląda TV, a już na pewno nie ogląda prognozy pogody, gdzie od dobrych 2 tyg w przód alarmują o nadejściu zimy. Nie oglądają jej również drogowcy jak i sami użytkownicy dróg, którzy dopiero po opadach śniegu ustawiają się w długich kolejkach na wymianę opon. Rok w rok ten sam scenariusz. W tym roku nawet dwukrotnie, bo zimę mieliśmy i na początku roku i mamy obecnie. Tak samo sparaliżowane miasta, te same piaskarki jeżdżące na pusto, te same spychacze odgarniające śnieg na chodniki, co by umilić życie przechodniom. Serio, nie można się przez tyle lat nauczyć?
Otóż w słusznie minionych czasach, śnieg wywożono do rzek, zamiast go składować na kupie na chodnikach. Po co? Ano po to, że jeśli spłynął rzekami do morza zimą, to na wiosnę nie było problemu. My na wiosnę problemy mamy.

W marcu śnieg zacznie się roztapiać, deszczu popada i rzeki nie będą w stanie przyjąć takiej ilości dodatkowej wody i oczywiście wyleją. Przerabialiśmy to już w tym roku, przesiąknięta wodą z rozpuszczonych śniegów gleba sprawiła, że ulewne deszcze w nią nie wsiąkały. Efektem "Powódź stulecia". Przy okazji powódź wykazała jak wiele nieprawidłowości posiada system budowy wałów w Polsce, system ostrzegania kryzysowego oraz system wydawania pozwoleń na budowy. Buduje się wszystko i wszędzie nie patrząc na ewentualne zagrożenia. Piękny dom nad rzeką? Super, ale potem nie płaczcie, że was zalało. Domek na wzgórzu? Widok zapewne wspaniały, ale nie płaczcie, że runął wraz z osuwiskiem. Sorry, z naturą i fizyką się nie wygra. Kogo jednak winić, za samowolę budowlaną? Tu jest właśnie problem, bo nie ma kogo, wszyscy przerzucają się odpowiedzialnością, dlatego winić trzeba źródło, czyli ustawodawcę.
Wiemy jednak od miłościwie nam panującego Bronisława (Władysława) Marii "Wpadka" Komorowskiego, że woda ma to do siebie, że się zbiera, stanowi zagrożenie, ale potem spływa do głównych rzek i do Bałtyku, oraz że nie słyszał od dłuższego czasu o zjawiskach powodziowych, które by trwały dłużej niż tydzień czy dwa. Otóż powódź trwała znacznie dłużej, a z jej skutkami ludzie zmagają się do dziś. Co się dzieje za oknami wszyscy wiemy, powodzianie zimują w barakach. Jak widać, państwo stanęło na wysokości zadania, Tusk obiecał no i jest! Jest, figa z makiem.

W międzyczasie było jeszcze lato upalne a zarazem ulewne, co dało się we znaki rolnikom,a teraz daje się we znaki nam przy kasach w sklepie. Ceny rosną jak szalone i nikogo to nie obchodzi. Przecież mamy kapitalizm.

Wszyscy wiemy, co wydarzyło się 10 kwietnia. Problem w tym, co wydarzyło się przed i po katastrofie, zarówno zaraz po niej jak i po pewnym czasie. Otóż państwo ponownie zawiodło. Podzielenie wizyt premiera i prezydenta, wojna o stołki, o samoloty, kto jest ważniejszy, opóźnienie lotu, złe warunki, złe wyszkolenie, szereg błędów załogi, być może naciski by lądować- skończyło się jak się skończyło, ginie 96 osób. Nie mnie oceniać z czyjej winy, gdyż ta katastrofa jest wynikiem szeregu błędów, niedopatrzeń i zaniechań. Ginie Prezydent RP, trzeba wybrać nowego, w międzyczasie jego obowiązki przejmuje Marszałek Sejmu i jest to jedyny moment, gdy państwo polskie i władza zadziałały jak należy, mechanizm ten okazał się skuteczny, sprawnie i płynnie zastępcy zastąpili ofiary katastrofy, ciągłość władzy nie została zachwiana- sukces, ale nie sukces rządu, bo to żaden sukces postąpić według instrukcji, w tym wypadku Konstytucji RP. Natomiast w sprawie śledztwa, w sprawie krzyża na Krakowskim Przedmieściu, tu już nie poszło tak dobrze, zwłaszcza ta ostatnia sprawa pokazała, jak państwo może być bezsilne wobec grupki fanatyków. Na całym świecie ludzi koczujących pod siedzibą prezydenta po prostu by przegoniono ze względów bezpieczeństwa. BOR stał, Policja stałą, Straż Miejska również. Gdzie my żyjemy, że kilkanaście osób przez kilka miesięcy może całemu krajowi narzucać swoją wolę i nic nie można z nimi zrobić? Nielegalne demonstracje się rozgania na cztery wiatry. Oczywiście nie mam tu na myśli modlących się ludzi, czy też tych, którzy przyszło oddać hołd poległym w katastrofie, kiedy w Pałacu wystawiono trumny pary prezydenckiej. Bo akurat w tym momencie byłem dumny z narodu, że potrafi przemówić jednym głosem i w obliczu tragedii porzucić waśnie. Chodzi mi o fanatyków, którzy dzięki mediom urządzili spektakl, podczas którego znów wszyscy przerzucali się odpowiedzialnością. Całe szczęście, że łaska TV na pstrym koniu jeździ i w końcu media znalazły sobie inny temat, więc i harcownicy rozeszli się do domów. Państwo nie zrobiło nic.

Takie sytuacje jak powyżej opisane będą się zdarzać coraz częściej, zima w zimę będzie śnieg, wiosną podtopienia, latem susze i powodzie. Państwo musi wypracować mechanizmy zapobiegania i szybkiego reagowania na zaistniałe sytuacje, bo dziś one kuleją. Najlepszym przykładem ataki zimy i powódź. Centra reagowania kryzysowego dostają niepełne dane (podczas powodzi instytut meteorologii na swojej stronie internetowej alarmował przed opadami śniegu- wpis z lutego), a poza tym nie mają kogo posłać do akcji. Kiedy mieliśmy wojsko poborowe, wysyłało się żołdaków i raz dwa wały umocnione, droga oczyszczona etc. Dziś mamy armię zawodową i wszyscy oni mają swoje zadania. Nikt nie pomyślał o załataniu tej dziury w sile ludzkiej. Coś się przebąkuje o Armii Narodowej, coś na kształt amerykańskiego tworu, takie weekendowe wojsko, lepiej przeszkoleni rezerwiści. Czy to załatwi sprawę? Zobaczymy. Musi być jednak informacja, koordynacja i wsparcie ze strony władz, a nie przerzucanie się odpowiedzialnością. "Ja wam wójta nie wybierałem"- Donek T.

II Gospodarka, polityka zagraniczna i wewnętrzna, czyli misz-masz

W grudniu PO osiągnęło pełnię władzy w Polsce. Prezydent, rząd, samorządy, większość instytucji, wszystko w rękach PO. Nic tylko reformować. No niestety nie, bo w przyszłym roku wybory parlamentarne, więc przez rok znów nic nie zrobią... A co zrobili dotychczas? Minister Rostkowski dalej prowadzi kreatywną księgowość, ciesząc się, że Unia daje na to pozwolenie, Bronek jeździ po świecie ściskając się i całując z Obamą i Miedwiediewem, choć nic z tego nie wynika, Donek straszy dzieci na wiecach. A tak serio, to mamy kłopot. Kraj domaga się już od dawna głębokiej reformy finansów publicznych. Administracja pożera gigantyczne sumy na swoje utrzymanie, ZUS to nadmuchany, niewypłacalny balon długów, kuleje gospodarka, która jedynie dzięki światowemu kryzysowi wygląda nieźle, bo po prostu wszędzie indziej jest gorzej. Tylko że świat pójdzie w końcu na przód i odrobi straty, nas pozostawiając w tyle. A stanie się to szybko- już za kilka lat skończą się unijne dotacje, którymi teraz finansujemy wszystko, od budowy dróg po zakłady pracy. Gdy to źródełko wyschnie, obudzimy się z ręką w nocniku i przestaniemy być Zieloną Wyspą. Unia nam wtedy nie pomoże, bo sama ledwo zipie, utrzymując pod euro-kroplówką Grecję i Irlandię. Następne w kolejce do upadku są Włochy i Hiszpania. Unia to naczynia połączone, jak padnie Hiszpania, to wraz z nią Portugalia, z Włochami legnie Francja. Bez Francji, nie poradzą sobie Niemcy, bez Niemiec nie ma Unii. I leżymy. Co robi rząd? Straszy dzieci na wiecach i zapewnia, że wszystko jest cacy i jak coś, to szybciutko wprowadzą stosowne ustawy, bo już leżą u marszałka, to moment je przegłosują. Pamiętacie może, co w styczniu powiedział Donek? Mówił o charytatywnych sms-ach, że zniesie z nich VAT, i że załatwi to w góra dwa tygodnie, obiecał na wizji. Mamy grudzień... Skoro tak prostej sprawy nie można przez rok załatwić, to jak myślicie, ile im zajmie tak wielka ustawa jak finanse publiczne? 300 lat? Nie lepiej jest z emeryturami, a przecież załatwienie sprawy z OFE i ZUS-em jest banalnie proste. W momencie gdy podejmie się pracę zarobkową, przedstawiciel państwa w postaci NBP (ZUS-i nie ma) zakłada nam konto oszczędnościowe, ma które przelewane są składki. Jako że NBP jest bankiem, to jak każdy bank obraca tymi środkami zarabiając na nich, zysk dzieląc pomiędzy Skarb Państwa a właściciela konta. Właściciel do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego nie może nic zrobić z kontem, anie wpłacać ani wypłacać, dopiero przechodząc na emeryturę otrzymuje do niego pełny dostęp i sam decyduje, czy środki na nim zgromadzone mają być podzielone na comiesięczne raty czy też zgarnia całą pulę i robi z nią co zechce. System ten pozwala na bieżąco monitorować stan naszej emerytury, a w przypadku śmierci emeryta, pieniądze nie przepadają, może je podejmować członek rodziny, gdyż są bezpieczne na koncie. Przejrzyste i sprawiedliwe rozwiązanie. OFE byłoby wtedy opcją dla ludzi, którzy chcieliby mieć większe emerytury i dobrowolnie przekazywaliby im część swoich dochodów, aby je pomnażały, tak jak fundusze inwestycyjne. Oczywiście nie ma szans na takie rozwiązanie.

Wreszcie dochodzimy do polityki zagranicznej, jakże ważnej dla naszego kraju, zwłaszcza dziś. Nie pojmuję skąd wśród naszych polityków konieczność lizania dupy Ameryce. Po prostu tego nie rozumiem, zwłaszcza kiedy pokieruję się ich logiką. Otóż w polityce zagranicznej kierujemy się stereotypami z czasów II Wojny Åšwiatowej. Nie lubimy Niemców, ale z nimi handlujemy, jednak co i rusz im przypominamy o Hitlerze, co by dali nam jakiś rabacik. Natomiast Rosjan nie lubimy jeszcze bardziej, na tyle że nie chcemy nawet z nimi handlować, co i rusz przypominając im o Stalinie. Zatem czemu lubimy Amerykanów i czemu zabiegamy o tak dobre stosunki z nimi? Czemu, skoro to oni sprzedali nas Rosjanom? Nikt inny jak Roosevelt zgodził się, aby Polska była strefą okupacyjną Rosji Radzieckiej. Za to ich tak lubimy, za to że skazali nas na pół wieku komunizmu? Wielkie dzięki! Amerykanie zresztą bardzo nas lubią i szanują, dlatego też jako jeden z nielicznych krajów Europy mamy obowiązek wizowy- prawdziwy dowód przyjaźni. Drugim dowodem było totalne wydymanie naszych przedsiębiorców przy przetargach na odbudowę Iraku. Miała być fortuna, nie ma nic. Zatem czemu zabiegamy o przyjaźń z krajem, który jest na drugim końcu świata i palcem nie kiwnie, gdy ktoś nas zaatakuje? Po co? Jakiejś mega wielkiej wymiany handlowej w USA też nie mamy. To po co za nimi latać, prosić, błagać, po co te ceregiele? Po co nam eskadra myśliwców, o którą teraz zabiega nasz MSZ, skoro się mówi, że najprawdopodobniej będą nieuzbrojone? Baza amerykańskich żółnierzy to tylko problem. Puste, nic nieznaczące gesty.
Otóż naszą przyszłość i sojusze należy budować na dobrych stosunkach z sąsiadami, z Grupą Wyszehradzką, z Unią Europejską- to są gwaranci naszego pokoju i dobrobytu. Cieszę się też z poprawy stosunków z Rosją, która w dobie kryzysu musiała się otworzyć na Zachód, to dla nas szansa, aby uszczknąć to i owo z tego tortu i pod tym względem nasza dyplomacja działa całkiem nieźle. Problemem jest natomiast Strefa Euro, która mocno dostaje po tyłku. Pisałem już wcześniej, jak wygląda efekt domina przy padaniu poszczególnych państw. Ciekawostką jest, że Słowacja po cichu kombinuje nad wyjściem ze Strefy Euro, dlatego my nie mamy się gdzie spieszyć. Mamy też okazję przeforsować to i owo w Unii, gdy obejmiemy w niej przywództwo w przyszłym roku.

Wydawać by się mogło, że rządy PO to ciągłe pasmo porażek i niefrasobliwości. Nie do końca, gdyż w tym roku odnieśli spektakularny sukces- rozbili PiS. PiS to obecnie margines sceny politycznej, nikt nie bierze ich na poważnie, rozłamują się od środka, przegrali wszystko co było do przegrania. PO zwycięża. Martwię się tylko, czy nie będzie to pyrrusowe zwycięstwo, gdyż PO nie może już zwalać winy na swoje nieróbstwo na prezydenta z PiS-u czy pisowskich samorządowców. Teraz wszyscy będą patrzeć na ręce PO, skoro w tych rękach skupiona jest pełnia władzy. Jeśli skrewią, upadną z jeszcze większym hukiem niż PiS teraz. Ale wraz z nimi polegnie Polska. Najbliższe dwa lata to okres wielkich szans przed Polską. Przewodnictwo w Unii, EURO 2012, niezliczona liczba inwestycji, miejmy nadzieję sensowne reformy.
Dlatego siłą rzeczy muszę trzymać kciuki, aby im się udało, bo strach pomyśleć co będzie, jeśli zawiodą...

_________________
Obrazek
Obrazek
ObrazekXbox Gamercards


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-16 18:11:24 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-09-07 11:24:48
Posty: 5976
Lokalizacja: Stettin
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 60
O Shit znowu dużo....zaraz editne jak przeczytam xD


1. Åšnieg zaskoczył Polskę, nie Szczecin :) nas nigdy nie zaskoczył, nie ma korków, autobusy się nie spóźniają, pociągi też jako tako, ogólnie urzędy u nas sprawują na ocene bardzo dobrą, o ile nie celującą. Co ulice widze profesjonalne firmy - ludzi po 10 osób grupy z łopatami i wielkie spycharki śniegu i na samej jezdni niemal sucho, a na chodniku idzie przejść. No ale zawsze tak było, że Szczecin był dużo do przodu w porównaniu z innymi miastami ze wschodu. Pewnie dlatego, że Krzystek(prezydent poprzedniej i nowej kadencji) jest niezrzeszonym politykiem.


Cytuj:
ZUS to nadmuchany, niewypłacalny balon długów,


I znów, nie w Szczecinie, z wypłatami są zawsze na czas, załatwianie w ZUSie spraw to czysta przyjemność.

Oby z tym Euro 2012 wyszło jak najlepiej, to nas popchnie do przodu... obyśmy chociaż przy okazji z grupy wyszli xd

_________________
ObrazekObrazek
Obrazek


Ostatnio edytowano 2010-12-16 18:59:36 przez Cat^, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-16 18:48:54 
Offline

Dołączył(a): 2007-03-02 19:11:10
Posty: 1957
Lokalizacja: Suwałki
Płeć: Kobieta
Pochwały: 11
Polska = Warszawa, Kraków, Łódź, Poznań. Reszta nie jest brana pod uwagę. Ponieważ w tej reszcie, nie ma takich problemów jak w tych dużych miastach.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-16 18:57:48 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-03 12:00:21
Posty: 6923
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 74
Cat^ napisał(a):
1. Åšnieg zaskoczył Polskę, nie Szczecin :) nas nigdy nie zaskoczył, nie ma korków, autobusy się nie spóźniają, pociągi też jako tako, ogólnie urzędy u nas sprawują na ocene bardzo dobrą, o ile nie celującą. Co ulice widze profesjonalne firmy - ludzi po 10 osób grupy z łopatami i wielkie spycharki śniegu i na samej jezdni niemal sucho, a na chodniku idzie przejść. No ale zawsze tak było, że Szczecin był dużo do przodu w porównaniu z innymi miastami ze wschodu.


Z tego co podają w TV, to dopiero kilka dni temu w Szczecinie tak na prawdę dowaliło śniegu, chociaż te ilości co pokazują w spotach nijak się mają do tego, co spadło wszędzie indziej. Wydawać by się mogło, że duże miasto = więcej środków na walkę z zimą. W zeszłym roku Warszawa budżet przewidziany na zwalczanie zimy wydała w tydzień... Obecnie Pani Bufetowa twierdzi, że Warszawa sobie świetnie radzi z zimą (pozdrawiam ludzi, którzy od godziny 15 do 2 w nocy stali w korku w W-wa), bo w przeciwieństwie do innych miast, nie musiała ograniczać ruchu samochodów ciężarowych (jak zrobił np Białystok, dzięki czemu miasto szybko odśnieżono i udrożniono), gdyż i tak już wszystko stało zakopane w śniegu. W małych miastach pewnie wystarczy kilka ekip i w miarę szybko się uporają z zalegającym śniegiem. Problemem są jednak drogi dojazdowe do miast, tak jak kilka dno temu na wybrzeżu utworzył się 40-sto kilometrowy korek na dojazdówce- tych dróg się nie odśnieża, bo nikt się do nich nie poczuwa.

_________________
Obrazek
Obrazek
ObrazekXbox Gamercards


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-16 21:13:28 
Offline

Dołączył(a): 2006-08-17 21:05:15
Posty: 1116
Lokalizacja: dupa
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 3
Ostatnio jestem uczulony na cynizm. Przesadnie znajduje go wszędzie i prawie zawsze w nadmiarze. Zwierz, może i piszesz z sensem, nie "może" - na pewno, ale wyolbrzymiasz. Po przeczytaniu Twojego artykułu nie czułem się za fajnie. Przez chwilę pomyślałem, że naprawdę jest źle.
A nie jest. Zupełnie nie.
Chyba.

Jesteśmy zieloną wyspą. Cieszmy się.
PKB jak najbardziej daje radę, cieszmy się.
Bronek i Donald udzielają tu i tam. No cóż... Cieszmy się, choć w tym wypadku można mieć obiekcję.
(btw, głosowałem na Napieralskiego)

Nie mogę zrozumieć co jest powodem szukania dziury w całym. Jeśli robi się tylko po to, żeby ponarzekać, to ja w to nie wchodzę.

Ludzie zrzędzą na PKP. Proszę was, trochę powagi... Mniej hipokryzji i więcej optymizmu.
Mam rodzinę na Åšląsku, mieszkam pod Toruniem. Mniej-więcej raz do roku udaję się w podróż pociągiem przez pół Polski. Parę dobrych lat temu linią, tak zwaną, pośpieszną jechało się naprawdę tragicznie. Zimno, śmierdzi... tłok i brud. Droga w jedną stronę trwała od godziny 21 do 6 rano dnia następnego... Z roku na rok zauważalnie jest coraz lepiej. Kible przestają zionąć kanałem, pojawił się objazdowy bufet, okna w większości są szczelne a konduktorzy stosunkowo mili. Podróż mija bez porównania lepiej, co więcej, wyraźnie krócej trwa.
Z kolei koleją regionalną poruszam się codziennie. Od października do dzisiaj spóźnienia mogę policzyć na palcach jednej ręki. Å»adne nie przekroczyło piętnastu minut. W wagonach jest ciepło, wygodnie i czysto. No chyba, że trafi się jakiś złom pamiętający epokę Gomułki, wtedy może być różnie.
Oczywiście można się też spotkać się z paradoksami i bzdurą totalną. Jak, na przykład, kasjerka na dworcu Warszawa Centralna, która biednej turystce nie mogła sprzedać biletu bo nie posługiwała się żadnym językiem obcym. Å»enada, wstyd mi było, ale prędko usłużyłem pomocą.

Co do Unii, w trywialny sposób.
Najprościej jak można. Oto lista inwestycji które jako pierwsze przyszły mi do głowy.
- obwodnica mojego miasta
- całkowita przebudowa rynku
- całkowita renowacja promenady nad jeziorem
- budowa stadionu w Gdańsku
- budowa autostrady A1
- nowe autobusy komunikacji miejskiej, nowe przystanki
- nowe pociągi
Rzeczy wymienione powyżej zmieniały się, bądź nadal zmieniają się na moich oczach. Taka modernizacja i postęp naprawdę napawa mnie dumą. Przejeżdżając codziennie zupełnie obok Baltic Areny widziałem proces budowy, to samo z autostradą. To robi wrażenie.
Kurczę. Przecież jak skończą się dotacje z funduszu spójności to te wszystkie rzeczy zostaną. Nie znikną. Będą tutaj nadal służyć Polakom.

Jeśli efektem unii gospodarczej jest ciężka sytuacja w Grecji a inwestycje u nas, to jak w ogóle miałbym czelność na to narzekać. Pójdę dalej, wydaje mi się, że Grecy sami są sobie winni. Mogli się zachłysnąć dobrobytem. Å»yciem w dostatku, ale na kredyt. Polacy są chyba dość powściągliwi w tej kwestii, przynajmniej jak na razie. I chwała nam za to. Z rozwagą bierzemy kredyty i kupujemy wtedy, kiedy jest to w jakiś sposób uargumentowane. Pomimo tego rynek się rozwija. Nie będąc żadnym ekspertem pozwolę sobie stwierdzić, że nasza rozsądność finansowa i czterdziestomilionowa populacja, z której (luźna myśl) połowa zarabia i wydaje jest głównym czynnikiem który zabezpieczył nas od kryzysu. Rostowski gdzieś tam kiedyś powiedział, że to wszystko dzięki działaniom jego departamentu. Okej, niech tak będzie.

Po części zgadzam się ze Zwierzakiem w kwestii polityki. Najpierw silna pozycja w regionie, dobre kontakty z sąsiadami. Potem ewentualnie zachód. I jak najdalej od Euro.
To co się dzieje na Litwie wymaga natychmiastowego działania. I to stanowczego. Boje się, że Bronisław i Donald nie podołają. Co jak co, ale charakteru im trochę brakuję.
Amerykanie jako sojusznicy to oczywiście mrzonka. Nie rozumiem kompletnie służalczej postawy wobec Stanów. Polska ufa zachodowi, to źle. Historia lubi się powtarzać. Pewnie, prędzej czy później, znów przekonamy się o lojalności naszych sojuszników. Zresztą to już się poniekąd dzieje (gazociąg północny, Niemcy-Rosja, głos Unii w tej sprawie).
Polityka polityką. To osobny temat, wielowątkowy i skomplikowany. Zostawię to.

Czuje, że mogłem strasznie się rozminąć z główną myślą tego co napisałeś, Zwierz. Chciałem się wdać w polemikę, czy tam coś, ale chyba zacząłem pisać o zupełnie innych rzeczach. No cóż. Nie mam sumienia kasować treści tego posta. A niech sobie jest. Pisałem to, co przyszło mi do głowy.
Ciesze się w ogóle, że na forum głupiej gry online można poudawać, że ma się pojęcie o świecie.

Nie od razu Rzym zbudowano.
Jeszcze trochę czasu minie zanim w Polsce będzie naprawdę dobrze. Ale wszystko zmierza w dobrym kierunku. Chce w to wierzyć. I wierzę, bo widzę progres.
Czekam, aż moje pokolenie, nie znające socjalizmu jako takiego, dojdzie do władzy i zacznie nowocześnie rządzić krajem.
Pokolenie wolności.

_________________
******************** Obrazek
Morik * Ksiadz_Rozpierducha * Deathy * James * Wurg


Ostatnio edytowano 2010-12-16 21:19:28 przez Ksiadz, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-16 21:17:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-18 22:58:59
Posty: 356
Płeć: Nieokreślona
Pochwały: 9
Przeczytałem początek i nie miałem zamiaru nic pisać bo podobało mi się ;)
Ale po lekturze całości zmieniłem zdanie....

Zaczynając od rolnictwa wbrew pozorom ten rok był dobry , może nie tak wydajny jak zeszły ( jakość plonów ) ,ale wysokość zbiorów + ceny skupu ,gdzie za tonę pszenicy w zeszłym roku płacono 350 pln a w tym za to samo ziarno już 850 ( różnica ładna gdy osoby sprzedawały po 3-3,5k tony ) , ale to akurat było spowodowane tym że w "starej unii" był nie urodzaj i to podbiło ceny w pktach skupu.
Można powiedzieć aha mamy winnego wysokich cen w Polsce ,ale niestety nie , pierwsza ważna sprawa to limity których żaden rząd nie chce zmienić ( zwiększyć , bo nasza wydajność produkcyjna jest dużo większa niż pozwalają na to limity + jakość produktów = za duża konkurencja dla zachodu),a druga sprawa moim zdaniem ważniejsza sieć pośredników w sprzedaży płodów rolnych która jest w posiadaniu PSL i dzięki właśnie posiadaniu całości mogą oni manipulować cenami ( zaniżać w skupie jak to było w zeszłym roku oraz zawyżać przy sprzedaży).

Odnośnie katastrofy z 10 kwietnia to chciałbym wreszcie konkretów i zakończenia sprawy , bo to co jest obecnie , półprawdy i niedomówienia + szereg zaniedbań ze strony rządu kontra majaczenia o zamachu od konkurencji jakoś mnie nie zadowalają.


Teraz gospodarka , chciałbym powiedzieć że PO nie robi nic i to byłaby najlepsza forma rządzenia ( bo jak to już bywało wcześniej ,gdy rząd się żre miedzy sobą gospodarka idzie w najlepsze) ,ale niestety PO robi wszystko co może aby tę gospodarkę zniszczyć zaczynając od zwiększania sfery nieprodukcyjnej ( 180 tyś urzędników w ciągu 3 lat wg GUS) , poprzez wyprzedaż przedsiębiorstw państwowych których zysk zasila skarb państwa ( lasy państwowe,lotos,orlen,enea,żegluga bałtycka i tak dalej) na podnoszeniu danin kończąc ( daniny te nie idą niestety na stymulację przemysłu tylko są przejadane przez źle działający aparat urzędniczy i socjalny czego przykładem jest podwyżka vat i jednoczesne zatrudnienie takiej ilości urzędników aby te pieniądze wydać na ich pensje ).

Jeśli chodzi o świadczenia emerytalne i zdrowotne brakuje jednego wolnego rynku ,tylko tyle i aż tyle.

Wolny rynek zamknął by drogę jaką budżet państwa drenuje kasę z ZUS i NFZ , stąd zmiana w ustawie o OFE ( bo dla mnie niemożliwe jest gdy ZUS zarządzający funduszem zadłużenia zagranicznego przynosił zyski rzędu 8% a gdy ta sama grupa osób zarządza pieniędzmi przyszłych emerytów przynosi straty).
Teraz można zadać pytanie:
Po są OFE?

Skoro pieniądze i tak wracają do ZUS ,a emerytury są takie same(wyliczane i rewaloryzowane przez ZUS).Dlaczego nie pozwolić na to co szumnie zapowiadano podczas "wielkiej reformy emerytalnej" za czasów AWS ,wybieram sobie jakiś OFE , wpłacam im pieniądze i mam taką emeryturę jaką wynegocjowałem z funduszem , wpłacam większą składkę mam więcej i oczywiście moje pieniądze są moje ,a nie przepadają jak obecnie . Wiadomym następstwem tego by było że po jakimś czasie zostają 3-4 duże fundusze i sytuacja jest unormowana. Oczywiście musi to być uregulowane prawnie ,a każdy fundusz zabezpieczony ,tak aby wpłacone pieniądze nie wyparowały tylko wróciły do wpłacających na wypadek plajty.

To samo się tyczy ubezpieczeń zdrowotnych , NFZ zostawić ale pozwolić takim firmom jak PZU(z odpowiednim kapitałem początkowym i gwarancyjnym) na tworzenie własnych polis i podpisywanie umów z ośrodkami zdrowia i szpitalami na własną rękę przy czym pozwolić na wybór NFZ albo prywatny ( na pewno nie NFZ + ,bo to jest bez sensu) , wtedy zwiększa się konkurencyjność samych szpitali oraz ubezpieczycieli, im większe naciski na dobre traktowanie pacjentów tym lepszy prestiż danego ubezpieczyciela co skutkuje większą ilością ubezpieczonych i większymi wpływami...Automatycznie szpitale źle zarządzane albo są wykupowane przez lepsze placówki albo plajtują to samo się tyczy lekarzy partaczy albo się dostosują albo lecą na bruk dodatkowym elementem który by się pojawił byłby ubezpieczenia od błędów w sztuce dla lekarzy co dodatkowo potęgowałoby jakość naszego leczenia.

Takie rozwiązanie wg mnie byłby najlepsze ( i było ono zakładane w pierwszej wersji reform ,a jak wyszło widać dziś...) .


Teraz polityka zagraniczna , w której liczy się efektywność liczona w zarobionych pieniądzach ( uśmiechy i poklepywania są zbędne) , jeśli chodzi o Niemcy oprócz tego że wykupują nam przemysł energetyczny , planują kupno pkp ,do tego torpedują nasze inwestycje ( np gazoport w Szczecinie ) jakoś niema zbytnich sukcesów.
Rosja główny rynek zbytu naszego mięsa oraz nasz główny dostawca ropy , gazu i węgla(tańszy niż rodzimy i zalewający rynek). Niestety Rosja mimo iż ZSSR dawno już niema nadal ma zapędy mocarstwowe i tak naprawdę nigdy nie odpuściła Polsce i innym krajom układu warszawskiego więc podporządkowuje nas sobie gospodarczo ( skaczemy przykręcają kurek z gazem ,a już niedługo i z ropą) wystarczy poszukać jakie rurociągi przejęli i jakie budują aby się przekonać ,że już niedługo obsłużą cała Europę zachodnią w surowce "strategiczne " bez naszej pomocy ( czyli mamy mat...).

Teraz Ameryka hmm co tu można powiedzieć czy mamy coś oprócz wydatków na Irak i Afganistan. I tu pada odpowiedź mamy zaczynając od offsetu ( który właśnie poszedł w cholerę dzięki unii i bierności naszego rządu) , dzięki poparciu Amerykanów mogliśmy sprzedawać broń do Indii i Pakistanu ( od Ak po czołgi i transportery ). Szkoda też że nasz rząd zlał sobie możliwości płynące z misji w Iraku bo bez wsparcia Polski nasze firmy zostały po prostu wykopane z inwestycji , to samo spokojnie można zauważyć w Afganistanie ( w naszej strefie w zeszłym roku wykryto jedne z największych światowych złóż miedzi a gdy się posiada taką firmę jak KGHM to nasuwa się pytanie dlaczego my jeszcze nie mamy z tego kasy jak np Niemcy w swojej strefie).
Do tego można poruszyć temat baz US w Polsce bo skoro są one tylko problemem dlaczego Niemcy podnieśli takie larum i nie pozwolili aby przeniesiono je do nas ?
Oczywiście nie można popadać w hurraoptymizm , bo Amerykanie działają tylko wtedy gdy widzą zyski dla siebie co oczywiście może iść w parze z naszymi zyskami ;).
Do tego można dodać że jak się negocjuje z USA trzeba mieć twarde warunki i tyle
( zainteresowanych odsyłam do tego co dostała Turcja za nie ingerencję i użyczenie lotnisk), żadnego włażenia w tyłek bo nas po prostu wykorzystają i nieźle na tym zarobią...

Oczywiście na koniec dodam że PO odniosło sukces bardzo duży (nadal rządzą ).
Jeśli chodzi o "rozbicie" PiS ,bardziej bym się skłaniał do stwierdzenia iż J.K uczy się na błędach i teraz "pozbywa" się polityków z którymi nie był wstanie utrzymać pozycji "taliba" polskiej polityki , jego obecne działania zaowocują tym że jego elektorat się skonsoliduje i będzie w granicach tych 25% stale ,a gdy pod uwagę weźmie się słowa pana Gowina , że PJN pobiera posłów PiS ,ale elektorat PO. Można więc zaryzykować stwierdzenie że za rok po wyborach rządzić będzie koalicja PJN + PiS .

Koniec twojej wypowiedzi niesie nadzieję , ale wg mnie nie będzie nic z ledwością wyrobią się z budową stadionów , dróg nawet tych ekspresowych nie będzie tyle ile miało być ( będą za to bramki płatnicze wszędzie gdzie się da) , zamiast szybkich pociągów będą ładne ( bez wychylnego pudła ) , ustawy może i będą ale takie jak ta o dopalaczach ( teraz handel narkotykami może ścigać tylko sanepid bo policja ma ustawowo związane ręce) , fakt nadal czekam na efekty "ofensywy legislacyjnej" ale myślę że się nie doczekam.

Dla mnie PO to taki AWSbis( szczególnie że działacze w większości ci sami) , AWS zrujnował Polskę ale PO zostawi już tylko zgliszcza. Najbardziej przeraża mnie to że PO planuje sprzedać wszystko, dosłownie wszystko ( dla zainteresowanych polecam poszukać listę Polskich spółek podaną w The Economist przez naszych ministrów) i to za przysłowiową złotówkę a co dalej? 95% podatków aby utrzymać to chore państwo?

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-12-16 21:35:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-03 12:00:21
Posty: 6923
Płeć: Mężczyzna
Pochwały: 74
Ksiadz napisał(a):
Jesteśmy zieloną wyspą. Cieszmy się.
PKB jak najbardziej daje radę, cieszmy się.


Jesteśmy dzięki kreatywnej księgowości i niewliczaniu kolejnych kwot do długu publicznego, ale to nie sprawia, że dług jako taki się zmniejsza, on ciągle jest, tylko minister Rostkowski z puli długu wyrzuca to i owo, co by wyglądało, że jest go mniej. To tak jakbyś miał rachunek za prąd, gaz i wodę, a jak mama zapyta co musisz zapłacić to mówisz tylko wodzie i gazie. To że nie wspomnisz o prądzie, nie sprawia, że ów rachunek przepadł, prawda? Co do PKB, to mamy je na plusie. tylko zobacz jak to wyglądało podczas kryzysu (którego zresztą nie było wg pana ministra). Nam też PKB spadło, tak samo jak całej Unii, tylko że po spadku zostało jeszcze 1-2% na plusie. Problem w tym, ze zaraz silniejsze gospodarki odrobią te 10 pkt straty i będą miały znów po 7-8%, a my zostaniemy z 2%.

Ksiadz napisał(a):
Co do Unii, w trywialny sposób.
Najprościej jak można. Oto lista inwestycji które jako pierwsze przyszły mi do głowy.
- obwodnica mojego miasta
- całkowita przebudowa rynku
- całkowita renowacja promenady nad jeziorem
- budowa stadionu w Gdańsku
- budowa autostrady A1
- nowe autobusy komunikacji miejskiej, nowe przystanki
- nowe pociągi
Rzeczy wymienione powyżej zmieniały się, bądź nadal zmieniają się na moich oczach. Taka modernizacja i postęp naprawdę napawa mnie dumą. Przejeżdżając codziennie zupełnie obok Baltic Areny widziałem proces budowy, to samo z autostradą. To robi wrażenie.
Kurczę. Przecież jak skończą się dotacje z funduszu spójności to te wszystkie rzeczy zostaną. Nie znikną. Będą tutaj nadal służyć Polakom.


Masz rację, że zostaną. Ale za co powstaną nowe, jak dotacje się skończą? Ja się bardzo cieszę z tych wszystkich inwestycji, wspaniale że powstały. Ale powstały tylko i wyłącznie dzięki Unii, gdyby nie potok ojro nic byśmy nie mieli. Ten potok się wkrótce skończy i co wtedy? Rząd się nie pali do inwestycji. Popatrz jak budowane są choćby autostrady- przez prywatne spółki, które potem żądają horrendalnych opłat za ich użytkowanie. Tak jakbyśmy mało na autostrady łożyli z każdego litra zakupionego paliwa.

Ksiadz napisał(a):
Jeśli efektem unii gospodarczej jest ciężka sytuacja w Grecji a inwestycje u nas, to jak w ogóle miałbym czelność na to narzekać. Pójdę dalej, wydaje mi się, że Grecy sami są sobie winni. Mogli się zachłysnąć dobrobytem. Å»yciem w dostatku, ale na kredyt. Polacy są chyba dość powściągliwi w tej kwestii, przynajmniej jak na razie. I chwała nam za to. Z rozwagą bierzemy kredyty i kupujemy wtedy, kiedy jest to w jakiś sposób uargumentowane. Pomimo tego rynek się rozwija. Nie będąc żadnym ekspertem pozwolę sobie stwierdzić, że nasza rozsądność finansowa i czterdziestomilionowa populacja, z której (luźna myśl) połowa zarabia i wydaje jest głównym czynnikiem który zabezpieczył nas od kryzysu. Rostowski gdzieś tam kiedyś powiedział, że to wszystko dzięki działaniom jego departamentu. Okej, niech tak będzie.


Grecja to zakała Unii, słyszeliście może jak ustawiali sztuczne drzewa imitujące lasy, aby dostać dotacje? Przyznaje się je na podstawie zdjęć satelitarnych regionu- sztuczne drzewka robiły za prawdziwy las i dostali za to prawdziwe pieniądze. Problem w tym, że strefa euro jak już pisałem wcześniej, to naczynia połączone. Budżet Unii dostaje po tyłku i musi zostać ograniczony, co oznacza mniej pieniędzy dla nas, których tak bardzo potrzebujemy, aby utrzymać wzrost gospodarczy.

Ksiadz napisał(a):
gazociąg północny, Niemcy-Rosja

Pozwolę sobie wyrwać z kontekstu- otóż kiedy rozpoczęły się rozmowy co do powstania tego gazociągu, byliśmy w dobrych stosunkach z Rosją (prezydentura Kwaśniewskiego) i zostaliśmy zaproszeni do uczestnictwa w tym projekcie. Niestety, jakiś totalny kretyn był szefem naszej delegacji i postawił Rosjanom dwa warunki:
-gazociąg będzie przebiegał przez Rosję-Ukrainę-Polskę-Niemcy. Był to czas po Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie, kiedy to stali się dla nas "bratnim" narodem
-najpierw wyjaśniamy Katyń

Po takich warunkach Rosjanie serdecznie nam podziękowali za współpracę. Nie ma więc mowy, że ktoś coś robił za naszymi plecami, że to nowy pakt "Ribbentrop-Mołotow, nie. Sami jesteśmy sobie winni.

[ Dodano: 16 Gru 2010, 2010 21:47 ]
Aequitas napisał(a):
Odnośnie katastrofy z 10 kwietnia to chciałbym wreszcie konkretów i zakończenia sprawy , bo to co jest obecnie , półprawdy i niedomówienia + szereg zaniedbań ze strony rządu kontra majaczenia o zamachu od konkurencji jakoś mnie nie zadowalają.


Prędko się nie dowiemy jak to było, śledztwo w sprawie katastrofy ostatniego Concorda trwało 10 lat, od kwietnia minęło ile? Sam powiedz. Takie dochodzenia po prostu muszą trwać długo i jest to zrozumiałe. Problemem są spekulacje i przecieki do mediów, które rodzą spiskowe teorie. Przebieg katastrofy jest już właściwie znany tak na dobrą sprawę.

_________________
Obrazek
Obrazek
ObrazekXbox Gamercards


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 7 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Style created by © Matti, gry komputerowe, reklama sem reklama seo

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group Change colors.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
[ Time : 0.041s | 17 Queries | GZIP : Off ]


Sponsorem naszego serwera FTP jest e-utp.net